Twój klient zadaje dziś ChatGPT pytanie, na które Twoja firma jest odpowiedzią. Model wymienia trzy nazwy. Nie wiesz, czy któraś z nich to Ty.
Da się to sprawdzić. Potrzebujesz godziny, arkusza i listy pytań, które realnie zadają Twoi klienci. Poniżej pokazujemy dokładnie, jak przeprowadzić taki audyt samodzielnie i co zrobić z wynikiem.
Nie rób tego audytu dlatego, że wyszukiwarki umierają
Wyszukiwarki nie umierają. Umarło kliknięcie, i to jest znacznie ciekawszy problem.
W lutym 2024 Gartner przewidział, że do 2026 roku liczba wyszukiwań w tradycyjnych wyszukiwarkach spadnie o 25 procent przez chatboty. Mamy 2026 rok. To się nie stało. Google trzyma około 90 procent rynku wyszukiwarek i nic nie wskazuje, żeby miał go oddać.
Stało się coś innego. SparkToro policzył, że w 2026 mniej niż jedna trzecia wyszukiwań w Google kończy się kliknięciem w jakikolwiek wynik. Ludzie nadal szukają tam, gdzie zawsze. Tylko dostają odpowiedź na miejscu i nie idą dalej.
To zmienia pytanie, które powinieneś sobie zadać. Nie "czy ludzie nadal szukają", tylko "co mówi odpowiedź, której nikt nie klika". Jeśli w tej odpowiedzi nie ma Twojej firmy, jesteś niewidzialny w momencie, w którym klient decyduje, do kogo w ogóle zadzwonić. Audyt sprawdza właśnie to.
Audyt zaczyna się od pytań Twojego klienta, nie od nazwy Twojej firmy
Najczęstszy błąd: ludzie wpisują w ChatGPT nazwę własnej firmy, model ją opisuje, robi się miło. Ten test nie mierzy niczego.
Model zna Twoją nazwę, bo ma Twoją stronę w danych treningowych albo znajdzie ją w sieci w dwie sekundy. To żaden wyczyn. Klient, który zna Twoją nazwę, i tak do Ciebie trafi. Interesuje Cię ten drugi, który nazwy nie zna i pyta o problem.
Więc audyt zaczynasz od listy pytań, które zadaje ktoś, kto o Tobie nigdy nie słyszał. To jest cały sekret i jednocześnie najtrudniejsza część. Nie wymyślaj ich zza biurka. Weź je z rozmów sprzedażowych, z maili, z pierwszych pytań na callach.
Pięć typów promptów, które pokrywają cały lejek
Pojedynczy prompt daje pojedynczy szum. Potrzebujesz pięciu typów, bo każdy trafia w inny moment decyzji klienta.
1. Rekomendacyjny. Klient prosi o listę wykonawców. "Kto w Polsce prowadzi blogi firmowe dla firm SaaS?"
2. Porównawczy. Klient zawęził wybór i szuka różnic. "Agencja contentowa czy freelancer do prowadzenia bloga B2B, co się bardziej opłaca?"
3. Problemowy. Klient jeszcze nie wie, że istnieje usługa, która to rozwiązuje. To najcenniejszy typ, bo tu wygrywasz zanim pojawi się konkurencja. "Nasz blog firmowy nie generuje żadnych zapytań, co robimy źle?"
4. Weryfikacyjny. Klient zna już Twoją nazwę i sprawdza, czy jesteś wiarygodny. "Czy Lumi Zone to sensowna agencja do prowadzenia bloga?"
5. Lokalny. Dotyczy usług z komponentem geograficznym. "Dobra kancelaria od prawa pracy w Krakowie."
Zbuduj po trzy warianty każdego typu, sformułowane językiem klienta, nie Twoim. Klient nie mówi "wdrożenie strategii contentowej". Mówi "nikt nie czyta naszego bloga".
Ten sam prompt zadaj w czterech silnikach, bo każdy czerpie z czego innego
Cztery silniki, cztery różne odpowiedzi na to samo pytanie. Sprawdzenie tylko ChatGPT daje obraz jednej czwartej rynku.
Minimum to ChatGPT, Perplexity, Gemini i AI Overviews w samym Google. Perplexity pokazuje źródła najuczciwiej, więc zacznij od niego, jeśli masz mało czasu. Gemini mocno ciągnie z ekosystemu Google, w tym z wizytówek i opinii. AI Overviews to jedyny z nich, który widzi klient nieświadomy, że w ogóle korzysta z AI.
Ważny szczegół techniczny: rób to na wylogowanym koncie albo w oknie prywatnym. Model, który zna Twoją historię rozmów, podpowie Ci Twoją własną firmę i zepsuje wynik.
Wynik zapisz w arkuszu z czterema kolumnami
Arkusz ma cztery kolumny: prompt, silnik, czy jesteś w odpowiedzi, kto jest zamiast Ciebie i z jakiego źródła.
Ostatnia kolumna jest ważniejsza niż trzy pierwsze razem wzięte. Trzy pierwsze mówią Ci, że przegrywasz. Czwarta mówi dlaczego.
| Prompt | Silnik | Jesteś? | Kto zamiast i skąd |
|---|---|---|---|
| Kto prowadzi blogi dla SaaS? | Perplexity | nie | Agencja X, cytowana z własnego case study |
| Blog nie generuje leadów, czemu? | ChatGPT | nie | Agencja Y, cytowana z rankingu na portalu Z |
| Czy Lumi Zone jest sensowna? | Gemini | tak | brak konkurencji w odpowiedzi |
Trzydzieści wierszy wystarczy. Piętnaście promptów razy cztery silniki to sześćdziesiąt, ale połowa się powtórzy i szybko zobaczysz wzór.
Twoja luka to lista źródeł, których nie masz
Popatrz w ostatnią kolumnę. Każde źródło, z którego model zacytował konkurenta, to konkretna dziura w Twojej obecności. To jest Twój backlog.
Wzór jest zwykle ten sam. Cytowany konkurent nie wygrywa dlatego, że jest lepszy. Wygrywa, bo ma tekst dokładnie na to pytanie, a Ty masz tekst obok. Albo bo jest w rankingu na branżowym portalu, którego nie znałeś. Albo ma trzydzieści opinii w Google, a Ty cztery.
Z tej kolumny wypada zwykle jedna z trzech rzeczy do zrobienia:
- Brakuje Ci artykułu na to konkretne pytanie. Najczęstszy przypadek i najłatwiejszy do naprawienia. Piszesz tekst, który odpowiada wprost na ten prompt, ze strukturą, którą model potrafi wyciąć. Opisaliśmy to dokładnie w tekście o tym, jak być cytowanym przez ChatGPT.
- Masz artykuł, ale model wybiera konkurenta. Zwykle znaczy, że Twój tekst jest ogólny, a jego konkretny. Albo że masz jeden tekst, a on dwanaście wokół tematu, czyli topical authority.
- Nie ma Cię w źródłach zewnętrznych, z których model czerpie. Rankingi, katalogi branżowe, opinie. Tego nie naprawisz treścią na własnym blogu.
Ten audyt robimy dla każdego klienta na start, i za każdym razem wygląda inaczej, bo pytania klienta w SaaS i w kancelarii nie mają ze sobą nic wspólnego. Framework powyżej to wspólny mianownik, od którego zaczynamy. Jeśli wolisz zobaczyć gotowy wynik dla swojej branży zamiast robić to ręcznie, zrobimy go za darmo razem z planem treści na miesiąc.
Powtarzaj co miesiąc, bo jeden strzał to szum
Modele są niedeterministyczne. Ten sam prompt zadany dwa razy da dwie różne odpowiedzi, i to jest normalne.
Dlatego pojedynczy audyt mówi Ci, gdzie jesteś, ale dopiero seria mówi, czy się ruszasz. Raz w miesiącu, ten sam arkusz, te same prompty. Po trzech miesiącach widzisz trend i wiesz, czy Twoje treści faktycznie wchodzą do odpowiedzi, czy tylko leżą na blogu.
To jest zresztą jedyny uczciwy sposób raportowania AEO. Pozycja w Google jest mierzalna narzędziem. Obecność w odpowiedzi modelu na razie nie ma dobrego, taniego narzędzia, więc mierzy się ją ręcznie i cierpliwie.
Lumi Zone prowadzi firmowe blogi pod SEO i AEO dla firm SaaS, e-commerce w niszach i usług B2B. Piszemy, redagujemy i publikujemy na Twoim CMS, a Ty poświęcasz na to 15 minut w miesiącu. Zobacz, jak pracujemy.